środa, 19 listopada 2014

Fale

Kontynuuję morski klimat z płytką MoYou Londor Sailor Collection 07 - dziś fale.
Jako bazy użyłam KIKO Satin nr 415, a do stempli białego Essence. Patrząc na zdjęcia stwierdzam, że na żywo wzorek wyglądał lepiej i bardzo mi się podobał ;-) Co o nim myślicie?







niedziela, 16 listopada 2014

***ROZDANIE***

Miło mi, że ktoś tu zagląda, a jeszcze bardziej cieszą mnie komentarze, dlatego w podziękowaniu postanowiłam jednej z Was zrobić mały prezent. Przygotowałam rozdanie, które zawiera: zestaw lakierów Playboy, 2 zestawy naklejek na paznokcie oraz lakier Sally Hansen Ripple Effect. Wszystko jest nowe!



Warunki obowiązkowe:
1. Aby wziąć udział w rozdaniu należy być publicznym obserwatorem bloga (1 punkt).
2. Zgłosić chęć uczestnictwa według wzoru podanego poniżej jako komentarz pod tym wpisem.

Dodatkowo:
1. Zamieścić baner u siebie na blogu (1punkt).
2. Zamieścić informację o rozdaniu (1 punkt).
3. Osoby, które przed dniem dzisiejszym były obserwatorami bloga lub komentowały wpisy dostają dodatkowo 2 punkty.

Regulamin:
1. Rozdanie trwa od dn. 16.11.2014 do 16.12.2014, a organizatorem jestem ja - autorka bloga "Pazurki i inne bzdurki".
2. Zwycięzca zostanie wyłoniony w drodze losowania.
3. Wyniki rozdania zostaną ogłoszone w ciągu 3 dni. Zwyciezca ma 3 dni na przesłanie maila z danymi kontaktowymi.
4. Nagroda zostanie przesłana na mój koszty na terenie Polski.
5. Rozdanie nie podlega przepisom z Ustawy o grach i zakładach wzajemnych z dn. 29 lipca 1992 (Dz. U. z 2004 r. nr 4, poz. 27 z późn. zm.).
6. Zastrzegam sobie prawo do zmiany regulaminu lub odwołania rozdania z przyczyn ode mnie niezależnych.

Formularz zgłoszenia:
1. Obserwuję jako:
2. Adres email:
3. Baner: tak (+link)/nie.
4. Informacja o rozdaniu: tak (+link)/nie.

Zapraszam do zabawy!

piątek, 14 listopada 2014

W morskim klimacie

Te osoby, które tu czasem zaglądają wiedzą, że jestem wielką fanką stempli. W środę dostałam zamówione płytki z Born Pretty Store, mam jeszcze kilka z Mo You London nie pokazanych na blogu, więc w najbliższym czasie możecie spodziewać się jeszcze częstszych zdobień tą metodą :)

Dziś pierwszy wzorek z płytki Mo You Sailon Collection 07. Jako bazy użyłam beżowego lakieru Wibo nr 395. Nudziaki to nie moja bajka i tak wyszło, że lakier przeterminował się - był ważny do grudnia ub. roku. Ale jakoś szkoda mi go wyrzucić, bo trzyma się idealnie. Maluje się nim dobrze, ale do ładnego pokrycia płytki potrzeba 2 grubych warstw lub 3 cienkich. Trwałości nie sprawdzałam. Na nim zrobiłam wzorki przy użyciu brązowego KIKO Satin nr 412. O ile się nie mylę to użyłam go po raz pierwszy, bo brązy też nie są w moim stylu. Jednak mimo wszystko z niezbyt lubianych kolorów wyszło zdobienie, które nawet mi się podoba :) Jest tylko jeden haczyk - ładnie wygląda z bliska, z większej odległości to jakby plamy... Myślę, że sytuację poratowałyby bardziej kontrastowe lakiery.





Na koniec pytanie - czy ktoś byłby zainteresowany małym rozdaniem?

wtorek, 11 listopada 2014

Rudzielec

Dziś mam dla Was nietypowy lakier - Alle Paznokcie nr 53.
W tym rudzielcu pływa mnóstwo kolorowych drobinek w różnych kształtach. Emalia jest dosyć rzadka, ale da ją się nałożyć bez większych problemów. Jeżeli chodzi o te "śmietki" to raz nakłada się ich dużo, a raz mało. Ja kilka razy wspomogłam się wykałaczką, żeby rozłożyć je w miarę równo. W buteleczce lakier podoba mi się niesamowicie, na paznokciach też, ale chwilami miałam wrażenie, że za dużo się tam dzieje. Zmywanie - tak jak w przypadku tego typu lakierów - bardzo ciężkie. Ja najpierw położyłam bazę peell off.



niedziela, 9 listopada 2014

Koślawe kropki

Sondę kupiłam już dawno, ale użyłam jej może ze 3 razy. Nie mam cierpliwości i po prostu nie umiem równo stawiać kropek (wiem, pewnie gdybym ćwiczyła, to po pewnym czasie byłoby lepiej). Ale wczoraj postanowiłam dać sobie (i sondzie) jeszcze jedną szansę.
Tym razem w Zabawie w kolory (+) u Patrycji został wybrany kolor biały. Sam na paznokciach nie robi szczególnego wrażenia, ale jest idealny jako baza pod zdobienia.
Postawiłam na delikatny wzór - po 6 kropek w 3 kolorach. Jak w tytule - kropki są nieco koślawe, ale mimo to całość mi się podoba. Zobaczcie i oceńcie same.








Do zdobienia użyłam: Sally Hansen White on, Flomar P25, Hema nr 19 i KIKO nr 415.


piątek, 7 listopada 2014

Środkowy palec ;-)

Początek miesiąca to zawsze najbardziej pracowity okres w mojej firmie, więc przez ostatnie dni nie miałam czasu na paznokcie. Jak zwykle je pomalowałam, ale bez żadnych szaleństw. Nawet nie chciałam tego pokazywać na blogu, jednak reakcja kolegów mnie rozbroiła i stąd dzisiejszy krótki wpis :) Prawie wszystkie pazury pomalowałam na czarno - tylko na środkowy nałożyłam czerwony. I tu się zaczęło. 3 facetów niezależnie od siebie, o różnych porach dniach stwierdziło, że koniecznie chcę komuś pokazać znany gest używając środkowego palca, a czerwony kolor ma wzmocnić efekt :D Czy komuś jeszcze tak skojarzył się mój niewinny mani? Naprawdę nie miałam złych intencji ;-)

Na paznokciach czerwony i czarny lakier Calvin Klein - po 3 dniach noszenia, więc już nie pierwszej świeżości.


piątek, 31 października 2014

Zabawa w kolory (+) - srebrny

Myślałam, że uda mi się zmalować coś lepszego, ale zabrakło mi czasu :( Dlatego poszłam na łatwiznę i do KIKO nr 416 pokazanego kilka dni temu dodałam stemple srebrnym Calvin Kleinem. Zdjęcie też nie wyszło najlepiej, ale manicure już zmyty, więc nie można powtórzyć :P




czwartek, 30 października 2014

Październik - podsumowanie

Miesiąc jeszcze się nie skończył, ale już wystarczy tego dobrego - obkupiłam się jak nigdy ;-)
Zresztą popatrzcie:

Najpierw była wycieczka do Amsterdamu, skąd przywiozłam zestaw Playboya, Spoiled My Silicone Popped (kto wymyśla takie nazwy???), Sally Hansen Cherry Drop oraz Revlon Cobalt.



Później samotne imieniny, bo mój facet pracował na drugą zmianę, i prezent ode mnie dla mnie :D Maybelline Gold All Night


Tydzień temu zakupy bez okazji ;-) W moim ulubionym sklepie rzucili OPI-ki po 4,99 euro (ok. 20 zł) i złapałam Golden Waves. Oprócz tego NYC Raindrop (taki baby blue) i Money Never Sleeps (bardzo ciemna zieleń).


Dziś też bez okazji topy Sally Hansen Indi-glow i Rock chic, Maybelline Vintage Mauve oraz Rimmel Oliver Twist.






Czy coś wpadło Wam w oko i chciałybyście zobaczyć na paznokciach?

środa, 29 października 2014

CK & NYC

Witajcie,

Dziś połączenie 2 lakierów, które solo są ładne, ale nie porywają, a razem tworzą duet idealny ;-) Na pomysł tego połączenia wpadłam oglądając OPI z serii Coca-Cola u Izabeli z Lakierowego Abecadła (klik).
Baza to Calvin Klein Cabernet - bardzo ciemny bordowy, wpadający w brąz. Na paznokciach jest sporo ciemniejszy niż w butelce. Dopiero w mocnym świetle ukazuje cały swój urok. Pędzelek jest dosyć cienki i równo ścięty - niezupełnie w moim guści, troszkę lakieru poleciało na skórki. Schnięcie bardzo szybkie, wytrzymałość u mnie przy normalnych czynnościach domowych - 3-4 dni. O ile się nie mylę, to w Polsce można go czasem znaleźć w Pepco.




Drugi lakier to top od NYC (New York Color) 005 Red Hot - w bezbarwnej bazie pływają miliardy czerwonych drobinek i odrobina większych srebrnych. Nie wiem, czy w Polsce można dostać te lakiery, w Holandii w każdym Kruidvacie (siostrzanej firmie Rossmanna) stoją szafy NYC.
Jak napisałam wyżej - połączenie tej dwójki wygląda super. Co o tym myślicie?




niedziela, 26 października 2014

KIKO Satin nr 416

Stanęłam przed komódką z lakierami i znów pojawiło się pytanie: "hmm, co by tu dziś wybrać?"
Padło na kolejny egzemplarz z serii Satin - nr 416. To ciemna przybrudzona zieleń, idealnie pasuje na jesień. Korzystając z chwili słońca, postanowiłam zrobić zdjęcia na zewnątrz. Jak widać poniżej - lakier w mocniejszym świetle ujawnia więcej szarych tonów, nawet odrobinę niebieskich, w pomieszczeniu to nadal ładna ciemna zieleń.







 

piątek, 24 października 2014

KORRES - Deep red

Dziś pokażę Wam lakier, z którym po raz pierwszy spotkałam w Skandynawii. Mam takie małe zboczenie - z każdego kraju, który odwiedzam, staram się przywieźć jakiś lokalny kosmetyk. W Norwegii okazało się to niewykonalne - nawet pani w drogerii nie potrafiła powiedzieć, czy mają jakąś swoją markę lakierów. Dlatego sięgnęłam po coś, czego do tej pory nie widziałam. To grecki KORRES, a mój egzemplarz ma nazwę Deep Red.

Lakier jest bardzo przyjemny - ma piękny ciemny czerwony (bordowy) kolor. Wydaje się dosyć rzadki, ale nie zalewa skórek. Pędzelek jest raczej z tych cienkich. Schnięcie szybciutkie na wysoki połysk. Jedynie mogę skrytykować krycie - nałożyłam 2 cieniutkie warstwy i po nich widziałam gdzie niegdzie prześwity, więc dołożyłam trzecią. Paznokcie pomalowałam we wtorek wieczorem, a dziś - po 3 dniach - lakier wygląda nadal idealnie. W Norwegii zapłaciłam 69 koron = ok. 35 zł. Na polskiej stronie Sephory znalazłam te lakiery za 45 zł. Różnica spora...tym bardziej, że Norwegia ogólnie jest bardzo droga, więc spodziewałabym się odwrotnej proporcji cen.
Podsumowując - moje pierwsze spotkanie z KORRES oceniam bardzo pozytywnie.
Zapraszam na kilka zdjęć. Niestety, nie na wszystkich udało mi się uchwycić połysk tego lakieru.







środa, 22 października 2014

ESSIE why???

Kilka dni temu weszłam do drogerii i na spokojnie przyjrzałam się nowej kolekcji ESSIE Dress to kilt. Od razu zaznaczę, że bardzo lubię lakiery tej firmy, a kolory w jesiennym zestawie przypadły mi do gustu. Ale...nie ma tam nic oryginalnego. Przejrzałam swoje zbiory i posiadam już podobne odcienie - różnią się trochę od Essie, jednak nie na tyle, abym skusiła się na nowe lakiery (no chyba że jak inne limitki po pewnym czasie będą o 50% tańsze ;-))
Zresztą zobaczcie same:

żródło - internet

 
Style Cartel vs KIKO nr 260, Partner in crime vs KIKO nr 412, Dress to kilt vs Korres nr 57

 

The Perfect Cover up vs KIKO nr 416, Fall in Line vs KIKO nr 346, Take it Outside vs urban jungle


Jaka jest Wasza opinia? Czy weźmiecie coś z nowej kolekcji Essie, czy też znajdziecie coś podobnego u siebie?

wtorek, 21 października 2014

Golden Rose - Color Expert nr 17

Dziś bardzo krótki post o lakierze GR Color Expert nr 17.
Jest to fajny lakier w kolorze, który ja określam jako wściekły róż, czyli coś w okolicach fuksji. Gruby pędzelek wygodnie nakłada emalię, schnięcie szybciutkie, nie pojawiają się żadne bąble. Za pierwszym razem nosiłam lakier chyba 3 dni, a za drugim zauważyłam starte końcówki już po 24h - ale podejrzewam, że to wina sprzątania kuchni. Cena umiarkowana - w sklepie Golden Rose - 5,90zł. Sfotografowanie tego koloru było trudne - różne ustawienia aparatu, a i tak wychodził przyszarzały róż. W rzeczywistości jest to dosyć intensywny kolor. Dlatego zamieszczam tylko 1 fotkę - nieco podrasowaną w programie do obróbki zdjęć. Jak popatrzyłam na grafiki google to też niewielu osobom udało się uchwycić prawdziwą barwę.


niedziela, 19 października 2014

Nowy blog

Witajcie,

Dziś post z serii "ogłoszenia parafialne".
A więc... moim hobby są podróże, a jak jestem w domu to maluję paznokcie ;-) Początkowo planowałam połączyć te 2 rzeczy, ale stwierdziłam, że są zbyt daleko od siebie. Dlatego założyłam drugi blog, głównie o tym, gdzie byłam, ale czasem wtrącę coś o moim życiu na emigracji. Zapraszam!

http://emigrantkawpodrozy.blogspot.nl/


czwartek, 16 października 2014

Zabawa w kolory (+) - fioletowy

Tym razem ja mogłam wybrać kolor do zabawy u Patrycji - dziękuję za to małe wyróżnienie :)
Postawiłam na fiolet - przez niektórych kochany bardzo, przez innych mniej ;-)
Mam kilka sztuk tego koloru, w tym jedną kupioną pod koniec sierpnia i ona aż prosiła się o wypróbowanie. To Catrice Purple reign.
Jest to dobry lakier, dosyć gęsty, z grubym pędzelkiem. Nakłada się bardzo dobrze, ale nie schnie błyskawicznie, więc poratowałam się topem. Kryje po 2 warstwach, ma delikatny shimmer, widoczny również na paznokciach w mocniejszym świetle. Niestety, nie ma dużego połysku, a na dodatek miałam wrażenie, że "zjadł" wysuszacz i nadal nie był zbyt błyszczący. Tuż po pomalowaniu kolor był taki jak w butelce - fioletowy, a dziś w pracy wydawał mi się granatowy - taki kameleon ;-) Polubiłam go, ale moim numerem 1 to on nie będzie.
Popatrzcie jak się prezentuje:









O użycie prosił się też inny fiolet - holograficzny Born Pretty Store nr 11. Kiedyś nałożyłam go na wszystkie paznokcie, ale efekt był zbyt przytłaczający - wygląda pięknie, mieni się na wszystkie kolory tęczy, jednak jakoś nie wyobrażam sobie siebie w takich paznokciach poza domem.
To zdjęcie, które zrobiłam na szybko tuż po pomalowaniu:



Ale wracając do zdobienia z Catrice - dodałam stemple - wzorek z płytko Mo You Pro nr 20. Całość jest bardzo subtelna - holo widać tylko w mocnym świetle, nie jest to idealny lakier do stempli (chyba że ktoś lubi prawie niewidoczny efekt). Trochę nagimnastykowałam się robiąc zdjęcia, a i tak pozostawiają one wiele do życzenia - mam nadzieję, że wybaczycie ;-)





W zabawie trzeba dobrać coś w tym samym kolorze - u mnie to "panienka" na wisiorki.


poniedziałek, 13 października 2014

Króliczki Playboya

Czy któraś z Was zna lakiery Playboya?
Ja zetknęłam się z nimi po raz pierwszy w sobotę. Szybko zerknęłam w necie i znalazłam, że można je kupić np. w Australii czy Irlandii, więc nie jest to jakiś super hiper unikat ;-) 
Z ciekawości wzięłam czerwony zestaw o nazwie She Who Dares (do wyboru były 3 warianty: czerwienie, szarości i róże). Cena niezbyt wygórowana - 7 euro, czyli ok. 30 zł za 5 lakierów.
Od razu chciałam wypróbować, co firma Hugh Hefnera wypuściła. Nie spodziewałam się lakieru na miarę tych droższych typu Essie, a tu zaskoczenie. Cienki pędzelek ładnie rozprowadza emalię i wystarczy jedna warstwa (po namyśle dodałam drugą, żeby nie było niespodzianek przy fotografowaniu). Schnięcie może nie błyskawiczne, ale dobre. I urzekła mnie buteleczka - elegancka walcowata z logo Playboya. Jeżeli gdzieś znajdziecie te lakiery - to polecam.

Przed Wami króliczki Playboya w zestawie i pierwszy na paznokciach - Cherry Bomb - w opakowaniu drugi od lewej, w rzeczywistości jest ładna soczysta ciemna czerwień, ale bardzo ciężko było mi uchwycić realny kolor.






niedziela, 12 października 2014

KIKO i piasek Sally Hansen

Tym razem postawiłam na żywy kolor - na moich paznokciach zobaczycie KIKO Satin nr 410. Jest to jasna koralowa czerwień z nutą pomarańczowego. Jak zwykle wygodny pędzelek, przyjemne nakładanie i szybkie schnięcie. O tej serii już pisałam, więc nie będę się powtarzać ;-)
Na zdjęciach tego nie widać, ale zużyłam już 1/3 buteleczki tego lakieru. Czasem wracam do egzemplarzy, które przypadły mi do gustu. Nr 410 mogłyście już zobaczyć jako część zdobienia (klik).







Wczoraj wybraliśmy się do Amsterdamu, głównie po zakupy dla mojego faceta. Jemu nie udało się znaleźć niczego ciekawego, a mnie - jak najbardziej. Zgadnijcie co takiego? ;-)
Oczywiście, że lakiery :)
Pierwszy z nich to piaskowy Sally Hansen nr 300 Cherry Drop. Kolor niemal identyczny jak KIKO, więc z ciekawości na szybko nałożyłam jeden na drugi. SH to typowy piasek,na opakowaniu jest zalecenie, żeby nałożyć 2 cienkie warstwy, ale według mnie ładniej wyglądała jedna grubsza. Pędzelek w miarę szeroki i dobrze rozprowadza lakier. Już przy malowaniu widać jakby ziarenka cukru, na paznokciu szybko tworzą ładną strukturę. Niestety, bardzo długo zostaje plastyczny i ja zniszczyłam manicure na 3 palcach. Nauczka na przyszłość - nakładać utwardzacz/wysuszacz.




W następnym poście pokażę Wam ciekawostkę -  lakier firmy, po której raczej nie spodziewałam się tego typu rzeczy.
Do następnego!