niedziela, 23 lipca 2017

BPS Rose in peril and minty S-HE

Cześć,

W ostatniej przesyłce z BPS dostałam metaliczny brązowy lakier Rose in peril. Na paznokciach użyłam go do stempli, jako lakier bazowy - tylko na próbniku. Odcień fajnie komponuje się z miętą lub błękitem. Metaliczne wykończenie ma to do siebie, że widać pociągnięcia pędzelka. Tutaj zostałam pozytywnie zaskoczona - lakier ma gładką taflę, z nieco lustrzanym efektem. Jak dla mnie super. W tej chwili jest on przeceniony na $3.99, szczegóły znajdziecie tutaj.

Hello,

In last parcel from BPS I found brown metalic polish Rose in peril. On my nails I used it as a stamping polish, to see how it looks as a base colour, I used a false nail. The shade looks very nice with mint or light blue. Metalic finish usually leaves some brush strokes. This polish is a positive surprise for me - it`s perfectly smooth with a bit of mirror effect. I love it! Now it costs $3.99 and you can find it here.

Bazą do mojego zdobienia jest miętowy S-HE nr 700, który kupiłam w słowackim DM-ie. Fajny kolor, przyjemna aplikacja (2 cienkie warstwy), dobra trwałość - jestem na tak!

Base polish for my nail art is minty S-HE no 700, which I bought in DM in Slovakia. I like the color, application is good (2 thin layers) and lasted long - I like it!




P.S. Pamiętajcie o moim kodzie zniżkowym podczas zakupów w BPS :)
P.S. Remember about my discount code when shopping at BPS :)

 

czwartek, 20 lipca 2017

Niebo/Sky with KIKO 522

Kilka miesięcy temu na wyprzedaży w KIKO znalazłam piękny ciemnoniebieski lakier - za symboliczne 1 euro musiałam go wziąć. W buteleczce wygląda cudnie, niestety na paznokciach shimmer nieco się chowa (dopiero w ostrym porannym słońcu udało mi się go uchwycić). Krycie też średnie - nałożyłam 2 warstwy, ale chyba przydałaby się trzecia. No i już drugiego dnia zauważyłam lekko starte końcówki. Chyba pierwszy KIKO, który nieco mnie zawiódł, chociaż zdarzały mi się dużo gorsze lakiery.

Some months ago I found a beautiful dark blue polish in KIKO`s sale bins - for 1 euro I couldn`t miss it. It looks so pretty in the bottle, unfortunately, shimmer is not so good visible on nails (I was able to catch it only in the strong morning sun light). Opacity could be also better - I applied 2 layers, but I think it would be good to add 3rd one. I noticed some wear tips during 2nd day. Probably it is first KIKO which is a little bit disappointing, but I had much worse polishes in my collection.


Nadszedł też czas na drugie zdobienie na projekt Malinowej - w tym tygodniu tematem jest niebo. U mnie letnia noc pod namiotem i gwiazdami ;-)

It`s also time for second nail art for Malinowa`s project - this week`s theme is sky. On my nails summer night in a tent with starry sky.





wtorek, 18 lipca 2017

French manicure with El Corazon, IsaDora and Golden Rose

Cześć,

Po raz kolejny noszę ukośny french - łatwo i szybko go przygotować, a do tego wygląda elegancko. Użyłam: El Corazon Matte effect 124, Golden Rose nr 68 oraz IsaDora Funky Sapphire.

Hi,

I wear again diagonal french - it`s quick and easy to do. I used: El Corazon Matte Effect 124, Golden Rose no 68 and IsaDora Funky Sapphire.



 

sobota, 15 lipca 2017

Morskie klimaty/Nautical nails

Cześć,

Zgłosiłam się do nowego projektu paznokciowego, tym razem organizowanego przez Malinową. Pierwszy tydzień to morskie klimaty. 
Zdobienie niezbyt skomplikowane - na Orly Day Glow położyłam geometryczne stemple z płytki BPL-027 przy użyciu KIKO Satin nr 410 i Golden Rose Rich Color nr 49. Na to kilka wzorków z hipsterskiej płytki BPX-L016 czarnym lakierem Golden Rose do nail artu i gotowe :) Miał być marynarz, ale nie nie posiadam takiej twarzy, więc musi być hipsterski marynarz ;-)

Hi there,

I joined new nail project, this time it was initiated by Malinowa. First week is about nautical theme.
My nails art is not very complicated - on Orly Day Glow I applies geometric patterns from stamping plate BPL-027 using KIKO Satin no 410 and Golden Rose Rich Color no 49. Over it I added some patterns from stamping plate Hipster BPX-L016 using black Golden Rose for nail art and voila! It supposed to be a sailor, but I don`t have anything like it, so it must be hipster sailor ;-)




piątek, 14 lipca 2017

Canada - part 2

Zapraszam na drugą część moich kanadyjskich wakacji :)

Here is second part of my Canadian holiday :)

Z Jasper dojechaliśmy do Edmonton, polecieliśmy do Vancouver, a stamtąd malutki samolot zabrał nas do Tofino i Ucluelet.

We drove from Jasper to Edmonton, there we took a plane to Vancouver and another tiny plane to Tofino and Ucluelet.


Tutaj spędziliśmy kilka dni relaksując się nad oceanem. Trochę chodziliśmy po szlakach, raz wypożyczyliśmy rowery, a moim prezentem urodzinowym było oglądanie wielorybów. Z jednej strony trochę się zawiedliśmy, bo te zwierzęta prawie wcale się nie wynurzały - była mała fontanna i kawałeczek ciała, trwało to zaledwie kilka sekund.. Z drugiej strony - zupełnie przypadkiem przy brzegu udało nam się zobaczyć niedźwiedzie, lwy morskie (strasznie śmierdziało zgniłymi rybami dookoła nich), a także szopa i orły.

We spent there several relaxing days, just on the ocean side. We did some hiking, once we rented bikes and my birthday gift was whale watching. On one hand we were a bit disappointed, because these animals almost didn`t appear - we could see a small fountain and tiny piece of their bodies and it lasted a few seconds only. On the other hand we were lucky to see more wild life: bears, sea lions (it was so stinky around them, like rotten fish), a raccoon and eagles.






 Ostatnie 5 dni poświęciliśmy na Vancouver. Wynajęliśmy pokój blisko centrum z takim widokiem :)

We spent last 5 days in Vancouver. We rented a room close to down town with this amazing view :)


Moim zdaniem najciekawszy był Stanley Park z totemami oraz wiszący most Capilano. Niestety, tutaj już pogoda nie była taka łaskawa...

In my opinion the most interesting were Stanley Park with Totem Poles and Capilano Suspension Bridge. Unfortunately, there the weather wasn`t so good.








wtorek, 11 lipca 2017

Canada - part 1

Jak obiecałam, wrzucam post z kilkoma najfajniejszymi miejscami, które odwiedziłam w Kanadzie. Ale zacznę jak Kanadyjczycy - sorry, że musieliście trochę na niego czekać ;-) Mieszkańcy tego kraju są znani z przepraszania przy każdej okazji - to nie mit, oni naprawdę ciągle mówią "sorry". Poza tym są niesamowicie uprzejmi i pomocni. Trafiliśmy na samych miłych ludzi (bo może wszyscy tak tacy są?)

As promissed, here is the post with some most interesting places I visited in Canada. But I will start like Canadians - I`m sorry you had to wait for this post ;-) They are known for apologizing on every occassion - it`s true, they say "sorry" all the time. Besides that they are very kind and helpful. We met only nice people (mayber because all of them are nice?)


Naszą przygodę zaczęliśmy w Banff - miejscowość ta położona jest w parku narodowym o tej samej nazwie w stanie Alberta. Pierwszego dnia zafundowaliśmy sobie wjazd gondolą (kolejką linową) na Górę Siarkową. Już przy kasach powitały nas wesołe wiewiórki, na szczycie było ich więcej i przez pierwszą godzinę zatrzymywałam się co chwilę, żeby zrobić im zdjęcie :) Chociaż panorama była również piękna i warta uwiecznienia.

We started our adventure in Banff - it`s a town in a national park with the same name in Alberta state. First day we took gondola to the top of Sulphur Mountain. Already next to cash desk we were welcome by couple of happy squirrels, on the top we saw many more and I spent first hour taking pictures of them :) But the landscape was amazing as well and worthy to take a lot of pictures.






Druga część dnia to przejaz do jeziora Minnewanka i rejs statkiem. Woda ma piękny zielony kolor, który niestety ciężko było uchwicić na zdjęciach przez zmienną pogodę.

In the afternoon we went to Lake Minnewanka and took a boat trip. Water has beautiful emerald green colour, but it was hard to catch it on pictures due to changing weather.





Następnego dnia wstaliśmy rano i poszliśmy nad wodospad na rzece Bow. Niezbyt duży, ale piękny i głośny! Po drodze spotkaliśmy pierwsze łosie.
Next day we woke up early and went to waterfall on river Bow. It`s not very big, but beautiful and loud! On the way we met first elks.





Wróciliśmy do centrum Banff, żeby odebrać samochód. Zabukowaliśmy małe autko już w marcu. Jakie było nasze zdziwienie, kiedy zamiast kompaktowego samochodu dostaliśmy wielkiego nowiutkiego Jeepa Grand Cherokee. Obydwoje jesteśmy przyzwyczajeni do małych rozmiarów, więc najpierw wróciliśmy do recepcji z pytaniem, czy nie mają czegoś innego. Nie - to był jedyny egzemplarz. Potem mocno zestresowani wróciliśmy ponownie i wykupiliśmy dodatkowe ubezpieczenie. Jako główny kierowca, miałam przyjemność wyprowadzenia tego potwora z małego podziemnego parkingu - udało się bez szkód. Potem już prowadził się super :)

We came back to center of Banff to pick up a car. We booked one small in March. Can you imagine our surprise when we got brand new Jeep Grand Cherokee instead of a compact car? We are both use to drive small cars, so first we came back to the reception and asked if they have something else. No, it was the only one they had. Then full of stress we came back again and bought additional insurance. As the main driver I had a pleasure to drive this monster from small underground parking - luckily I managed without any damage. Later it was great for driving.





Ruszyliśmy w stronę Kanionu Johnston. Znajdują się tam 2 wodospady - górny i dolny. W sumie szlak nie jest zbyt długi ani trudny, weszliśmy na górę w ok. godzinę. Również to miejsce robi wrażenie - nie było zbyt tłoczno, więc w spokoju można było podziwiać przyrodę.

We headed off to Johnston Kanyon. There are 2 waterfalls: lower and upper. The hiking trail is not very difficult or long, it took us around 1 hour to go the the top. Also it is nice place - not very crowded, so we could enjoy the nature.





Trzeciego dnia ruszyliśmy z Banff do Jasper. Jest to tzw. Icefields Parkway - jedna z najpiękniejszych tras, ma prawie 300 km i naprawdę ma się ochotę zatrzymywać co 5 minut i podziwiać widoki.
Zanim na nią wjechaliśmy, zobaczyliśmy jezioro Moraine i Louise. Czy oglądanie kolejnych jezior i wodospadów może byc nudne? Nie, jeżeli są tak piękne jak w Canadian Rockies. Wiele z nich było jeszcze częściowo zamarzniętych, co wyglądało zjawiskowo.

Third day we went from Banff to Jasper. It`s Icefields Parkway - one of the most spectacular ways, it is almost 300 km long and really you want to stop every 5 minutes to enjoy its views. But before we enter it, we went to Moraine and Louise lakes. Is visiting another lakes and waterfalls boring? No, if they are as beautiful as the ones in Canadian Rockies. Many of them were still partly frozem, giving them additional charm.

Lake Moraine:


 


Lake Louise:

A teraz wjeżdżamy na autostradę 93 - Icefields Parkway.
And now we are entering highway 93 - Icefields Parkway.




I moja perełka - jezioro Bow - w dużej części zamarznięte, to co już odtajało jest idealnie gładkie i czyste.
And now my real gem - Bow Lake - big part of it was still frozen, unfrozem part is perfectly smooth and cristal clear.




Ok. godziny 18-ej dojechaliśmy do hotelu w Jasper. Zmęczeni zjedliśmy kolację, wybraliśmy się do pubu na jedno lokalne piwko i ok. 22-ej grzecznie poszliśmy spać.
Kolejny dzień i kolejna góra. Jasperowym podniebnym tramwajem (Jasper Skytram) wjechaliśmy na wysokość 2263 metrów. Mieliśmy wymarzoną pogodę i mogliśmy nawet dostrzec najwyższy szczyt - Górę Robson.
Around 6 pm we reached our destination - Jasper. We were tired, so we went to eat a dinner and drink a local beer and went sleep around 10pm.
Next day and next mountain. With Jasper Skytram we went to an elevation of 2263 meters. We had amazing weather and we could even see the highest mountain - Mount Robson.



 
Ostatni, ale najbardziej imponujący wodospad podczas naszego urlopu to Athabasca. Moje zdjęcia nie oddają nawet w części jego potęgi. Huk jest tak wielki, że nie można rozmawiać. Niesamowity żywioł.
Last, but the most amazing waterfall during our holiday was Athabasca falls. My pictures don`t show even small part of its impressiveness. Its rumble is so strong that it`s hard to talk.



 

To tyle ciekawszych widoków z Alberty. Jadąc samochodem 2 razy widzieliśmy niedźwiedzie, kilka razy łosie, niektóre nawet wchodziły na drogę, więc trzeba było bardzo uważać. Niestety, nie zdążyliśmy zrobić zdjęć.
W następnym wpisie pokażę Wam wyspę i miasto Vancouver.
Aboce you could see some more interesting views from Alberta. When we were driving, we saw bears twice and several times elks. Some of them were walking on the highway, so we had to be very careful. Unfortunately, I don`t have any nice pictures of them.
In next post I will show you Vancouver Island and the city.