sobota, 10 sierpnia 2019

July stuff

Lipiec znów nie był obfity. Zastanawiam się, jak to jest, że kupuję naprawdę niewiele, a nadal mam mnóstwo zapasów. 

July didn`t bring too much new stuff. I wonder how is it possible that I really don`t buy much and still have plenty of cosmetics.



Lakierowe zakupy to Catrice Travel Iconails - wybrałam maluszka o nazwie C01 Sous Le Ciel de Paris (kosztował 1 euro) oraz 2 bazy OPI Infinite Shine - w promocji zapłaciłam 9 euro.

Nail stuff: Catrice Travel Iconails - I chose a little one C01 Sous Le Ciel de Paris (it costs only 1 euro) and 2 OPI Infinite Shine base polishes - I paid 9 euro for both.



Robiłam przegląd lakierów i okazało się, że 2 wyschły i nadają się tylko do kosza. Atorsa mi nie szkoda, ale Salon Perfect był naprawdę oryginalny i ciekawy.

I checked my stash and I found 2 completly dry polishes. I had to throw them away. I don`t care about Ators, but I really regret that it happened to Salon Perfect - it was really nice.


Mydło i żele pod prysznic - fajne, szczególnie Cien z Lidla miał piękny owocowy zapach.

Soap and shower gels - I liked them, especially Cien from Lidl - I loved the fruity scent.


Płatki pod oczy i maseczki koreańskie - cudów nie zdziałały, ot, takie tam.

Eye pads and Korean masks - meh, nothing special.


Tonik Ziaji - świetny, odświeżający. Kose BB krem - przyjemny, jak to produkt tego typu tylko delikatnie maskował niedoskonałości. L`Action krem pod oczy - szału nie zrobił, miał likwidować worki pod oczami - spektakularnego efektu nie zauważyłam, ale za to miałam uczucie mocno napiętej skóry. 

Ziaja tonic - great and refreshing. Kose BB cream - it was ok, slightly covered skin imperfections. L` Action eye cream - nothing special, I didn`t notice any spectacular effect, but I had a feeling of very tense skin.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz